Buty piłkarskie Nike Phantom – jak zmieniły się te buty od Venom do GT2?

Solidne buty piłkarskie Nike Phantom

Wszyscy, którzy śledzą rozwój rynku butów piłkarskich, zdają sobie sprawę, jak mocną pozycję w tym obszarze zajmuje firma Nike. To jeden ze zdecydowanych liderów – z amerykańskim potentatem mogą konkurować w zasadzie jedynie rywale z Niemiec, czyli Adidas i Puma. Nike jest zresztą mocno widoczne na piłkarskich koszulkach, sponsorując wiele klubów z Chelsea, Paris Saint-Germain i FC Barcelona na czele. Jeśli jednak bierzemy pod uwagę buty, aktualnie piłkarskie gwiazdy mogą wybierać z trzech głównych propozycji od Nike: Mercurial, Tiempo oraz Phantom. Buty piłkarskie Nike Phantom, czyli ostatnia seria popularnych korków, przeszła jednak do obecnej wersji, cały ciąg przemian. Jaka historia stoi za najnowszą jej odsłoną?

Nike Hypervenom, czyli protoplasta serii Phantom

Z piłkarskimi trenerami czy drużynami najczęściej jest tak, żę źródeł konkretnego stylu gry czy sukcesów można upatrywać w przeszłości. To na jej twórczym unowocześnianiu opierają się zwykle najbardziej efektowne koncepcje. Podobnie jest z korkami piłkarskimi. Za protoplastę obecnie sprzedawanych butów Phantom GT2 należy uznać buty Nike Hypervenom, które z kolei garściami czerpały z sukcesu swoich poprzedników, jakimi były korki piłkarskie Nike Total 90.

Między serią Hypervenom a Phantom pokrewieństwo jest jednak znacznie bliższe. Już pierwsza generacja nosiła bowiem nazwę Hypervenom Phantom. Buty piłkarskie Nike Phantom zaprezentowane w 2013 roku przez Neymara jako pierwsze korzystały z rewolucyjnej powłoki Nikeskin, zapewniającej lepsze czucie piłki – inżynierowie porównywali je nawet do dotknięć bosą stopą. W ciągu pięciu i pół roku rynkowego życia tej serii pojawiły się trzy generacje butów Hypervenom. Każda z nich była ceniona nie tylko za pomoc w opanowywaniu futbolówki, ale także swobodę ruchów i wygodę.

Dwa razy Phantom – od Venom i Vision do GT

Latem 2018 roku głowy piłkarskich fanów rozpalały przede wszystkim mistrzostwa świata w Rosji. Po zakończeniu turnieju Nike przygotowało jednak dla nich niespodziankę. Zapowiadany koniec serii Hypervenom faktycznie się ziścił, ale na jej bazie powstały dwa nowe modele Nike – Phantom Vision oraz Phantom Venom.

Te pierwsze buty na pierwszy rzut oka wyróżniała przede wszystkim technologia Ghost Lace, pozwalająca na schowanie sznurowadeł pod specjalnie przygotowaną powłokę. Buty piłkarskie Nike Phantom były jednak także jeszcze bardziej elastyczne niż poprzednie korki Nike, dlatego ochoczo zaczęli w nich grać ofensywni, kreatywni zawodnicy. Korki Nike Phantom Venom wyróżniał się z kolei niskim profilem idealnym dla napastnika: asymetryczny układ wiązań powiększył strefę strzału, dzięki czemu zdobywanie bramek okazało się jeszcze łatwiejsze niż dotąd. Potwierdziły to gwiazdy takie jak Robert Lewandowski, Mauro Icardi czy Edinson Cavani.

Historia dwóch odsłon korków Nike Phantom zakończyła się jednak w wakacje 2020 roku. Po zakończeniu lockdownu, który musieli przecierpieć mieszkańcy większości krajów świata, Nike zaprezentowało nową, połączoną wersję butów – tak powstał model Phantom GT. Zebrał on w sobie największe zalety dwóch poprzednich serii. Powstały więc buty piłkarskie Nike Phantom o niskim profilu, z asymetrycznymi wiązaniami, dostępne zarówno w klasycznej odsłonie, jak i wersji z nieco wyższym kołnierzem. Przede wszystkim zyskały jednak tak zwaną teksturę generatywną, czyli szereg wypustek na cholewce, które pozwalały na jeszcze lepsze panowanie nad piłką.

Buty piłkarskie Nike Phantom GT2 – co je wyróżnia?

Po roku inżynierowie Nike po raz kolejny wprowadzili jednak szereg innowacji. Było ich tak dużo, że firma zdecydowała się zaprezentować je jako nową generację korków – Phantom GT2. To buty, które świetnie dopasowują się do stopy, nadal zapewniając elastyczność i świetne czucie piłki. Sznurowadła wciąż nie są umieszczone centralnie, by zawodnicy w butach Phantom nadal błyszczeli pod bramką rywala. To rozwiązanie już się sprawdza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.